Lata: 1894 r.
Sposób pozyskania: Zakup: Janina Mieczyńska Lewakowska, 07.11.1974 r.
Kraj: Młynów, gubernia wołyńska
Stan zachowania: Strona tytułowa ponaddzierana, pozostałe cztery w dobrym stanie
Wymiary: wys. 35,5cm ; szer. 22cm
Materiał: papier, atrament, pismo odręczne
Nr inw.: MP/AH/152
Rękopis- czystopis napisany bardzo starannym i czytelnym pismem, składa się ze strony tytułowej i czterech kartek, jednostronnie zapisanych tekstem. Na stronie tytułowej od góry, po środku sentencja łacińska poprzedzona wielokropkiem ,,Vivi pulsantur animi !’’, co w tłumaczeniu na język polski brzmi: ,,Żywe tętnią dusze’’ lub ,,Żywe poruszają się umysły’’. Pod nim, tytuł: ,,Rogieluk (Monolog starego stangreta)’’ przez Adolfa Dygasińskiego. Poniżej dopisek: Przyjacielowi Rogielukowi ofiaruje stary stangret, poniżej Młynów d.15 Marca 1894r.
Utwór Adolfa Dygasińskiego pt. „Rogieluk. Monolog starego stangreta” (wydany m. in. w zbiorze ,,Wywczasy młynowskie’’ z 1895 roku) to krótka, realistyczna scenka dramatyczna o charakterze gawędy chłopskiej. Główny bohater, stary i odsunięty na boczny tor stangret, prowadzi monolog w stajni, pijąc alkohol i dzieląc się swoimi żalami z koniem imieniem Rogieluk. Główne wątki poruszane w tekście to:
- Przywiązanie do zwierząt – stangret wykazuje ogromną wiedzę o koniach i wielką sympatię do narowistego, lecz wartościowego wierzchowca Rogieluka. Ubolewa, że koń się marnuje i denerwuje, nie mając odpowiedniego zajęcia.
- Żal do nowego porządku: Bohater czuje się pominięty i bezużyteczny w zmienionych realiach dworskich. Narzeka na utratę dawnej pozycji i szacunku.
- Samotność i niezrozumienie: Gorzko komentuje to, jak traktują go inni, skarży się, że w nowym układzie sił jest przez wszystkich traktowany jedynie jako „stary pijus”.
Tekst jest wyrazem zainteresowania pisarza losem ludzi z nizin społecznych. Adolf Dygasiński, jako czołowy polski naturalista i miłośnik przyrody, pokazuje głęboką, niemal partnerską więź między stangretem a jego koniem. Choć woźnica czasem krzyczy na zwierzę („Rogieluk, sobako jedna, będziesz mi tu uszy stulał…”), koń jest dla niego najbliższym towarzyszem niedoli, powiernikiem myśli i kimś, z kim dzieli codzienne trudy życia. Poprzez monolog bohatera poznajemy światopogląd, mentalność oraz dolę człowieka z niższych warstw społecznych (służby dworskiej/miejskiej). Woźnica narzeka na rzeczywistość, wspomina dawne czasy, a swoje frustracje i mądrości życiowe wyładowuje w „rozmowie” z koniem. Dygasiński oddał głos prostemu człowiekowi, posługując się autentyczną mową ludową (elementami gwarowymi), co nadaje tekstowi realizmu i humoru, ale też obnaża surowość egzystencji bohatera. Utwór w charakterystyczny dla Dygasińskiego sposób łączy tematykę doli ludzkiej z motywem przywiązania do zwierzęcia, pokazując, że w świecie trudów i samotności to właśnie wierny koń staje się dla starego człowieka jedynym prawdziwym słuchaczem.
W 1894 roku drukowany po raz pierwszy na łamach ,,Tygodnika Ilustrowanego’’.
Opr. Edyta Paw
Źródło: Pl.wikisource.org/wiki/Wywczasy_ Młynowskie/całość




